sobota, 9 listopada 2013

Dlaczego jestem za Śródziemnym Morzem?!


Życie nad morzem.
Takim jak ja, którzy do morza mają 300 km to chyba wszystko jedno. Na nizinach mazowieckich są nam obce góralskie klaustrofobie, jak i morski lęk przestrzeni. Muszę jednak przyznać, że dla kogoś takiego jak ja, jesienne, morskie wiatry są niesamowiym przeżyciem psychicznym.
Prawdą jest, że znam taką morska jesień tylko z Chorwacji. Ciepły październikowy wiatr, co prawda głowę urywa, ale jedynym jego skutkiem jest zapędzanie liści do kąta!
Co innego irlandzki, zachodni wiatr atlantycki. Nie jakiś tam minstral adriatycki, tylko ogromne, przytłaczające wiatrzysko, co nie pozwala urosnąc niczemu powyżej 30 cm. Biedny, przytłoczony człowiek musi się ratować zawartościa przydymionej torfowej beczki, albo igrać zabawą ze sznurkiem!
Na Malcie zmartwieniem  może być tylko zbyt mało bojek na łódki!
/teraz zdjęcie w kolorze dla podniesienia radości ducha/

6 komentarzy:

  1. ciepłe widoki na te deszczowe dni ...

    OdpowiedzUsuń
  2. Hehe, nie jest tak źle :)

    a fotografia piękna, zjawiskowa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ale jak czasami podmiot liryczny ma zły humor to tak wygląda,

    foto raczej zwykłe, miejsce jest niezwykłe!

    OdpowiedzUsuń
  4. nooo ale gdyby nie Twoja fotografia nie miałabym pojęcia o miejscu, to jest tożsame :)

    OdpowiedzUsuń